avatar-2-z-wynikami-finansowymi-ponizej-oczekiwan.-czy-film-okaze-sie-porazka?

Avatar 2 z wynikami finansowymi poniżej oczekiwań. Czy film okaże się porażką?

Długo oczekiwany Avatar: Istota wody zadebiutował w kinach w miniony piątek. Branżowi eksperci szacowali, że film może zaliczyć globalne otwarcie na poziomie 525 milionów dolarów, z czego z samej Ameryki miało pochodzić 150-175 mln dolarów. Niestety najnowsza produkcja Jamesa Camerona nie podbiła box office’u w takim stopniu, w jakim się spodziewano.

Avatar 2 z wynikami finansowymi poniżej oczekiwań. Czy film okaże się porażką?

Avatar: Istota wody – film zarobił dużo mniej, niż prognozowano

Avatar 2 zarobił w Ameryce „jedynie” 134 miliony dolarów. Jest to dopiero szóste najlepsze otwarcie grudnia i piąte najlepsze otwarcie w 2022 roku (ex aequo z Batmanem). Lepsze notowały Doktor Strange w multiwersum obłędu (187,4 mln USD), Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu (181,3 mln USD), Jurassic World: Dominion (145,1 mln USD) oraz Thor: miłość i grom (144,2 mln USD).

Są jednak pewne powody do świętowania przez Disneya i 20th Century Studios. Druga część Avatara zanotowała o 57 mln dolarów lepszy wynik, niż pierwsza część w weekend otwarcia (77 mln dolarów). Jest to również drugie najlepsze otwarcie na amerykańskim rynku dla kontynuacji oryginalnego filmu.

Film na pozostałych rynkach zarobił 301 milionów dolarów, ale wynik pochodzi również z krajów, w których film wyświetlany był od środy. Jest to drugi najwyższy wynik ostatnich trzech lat, tuż po otwarciu Spider-Man: Bez drogi do domu z 340 milionami dolarów.

Przedpremierowe przewidywania mówiły, że w Chinach film może zarobić w premierowy weekend nawet 120 milionów USD. Niestety, ale chińska publiczność nie wybrała się gremialnie do kina na drugą część Avatara i z tego rynku pochodzi tylko 57,1 mln dolarów. Pozostałymi najlepszymi rynkami okazały się Korea – 24,7 mln USD, Niemcy – 19,9 mln USD, Francja – 19,3 mln USD, Indie – 18,1 mln USD, Wielka Brytania – 14,2 mln USD, Meksyk – 12,9 mln USD, Australia – 10,8 mln USD, Włochy – 10,2 mln USD, Brazylia – 8,5 mln USD i Hiszpania – 7,8 mln USD.

Avatar: Istota wody zarobiła więc globalnie 434,5 miliona dolarów, co jest dopiero jedenastym najlepszym otwarciem w historii. W ostatnich trzech latach to trzecie najlepsze otwarcie, tuż po Spider-Manie: Bez drogi do domu (600 mln USD) i Doktorze Strange’u w multiwersum obłędu (442 mln USD).

Biorąc pod uwagę, że budżet filmu wyniósł 350-460 mln dolarów (w zależności od źródła), można uznać wynik otwarcia, zarówno z Ameryki, jak i globalnie, za rozczarowujący. Warto jednak pamiętać, że Avatar: Istota wody trwa ponad trzy godziny, co ogranicza liczbę seansów kinowych. Dlatego jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie aby wyrokować, czy produkcja stanie się kasowym hitem, czy też wielką porażką.

Film może podążyć tą samą drogą co pierwsza część z 2009 roku oraz tegoroczny Top Gun: Maverick, który otworzył się z wynikiem 126,7 mln dolarów na rynku amerykańskim. Oba filmy w kolejnych weekendach notowały bardzo małe spadki, przez kilkanaście tygodni, a w przypadku drugiej części Top Guna nawet dwudziestu jeden weekendów, utrzymywać się w pierwszej dziesiątce najchętniej oglądanych filmów.

Wszystko więc zależy od tego, czy za dwa lub trzy tygodnie wciąż znajdzie się sporo chętnych widzów na obejrzenie Avatara: Istoty wody w kinie. Film otrzymał od widzów ocenę A w serwisie CinemaScore, identyczną co pierwsza część. Oznacza to, że wiele osób poleci rodzinie i znajomym najnowsze dzieło Jamesa Camerona, co powinno pozytywnie wpłynąć na wyniki finansowe filmu w kolejnych tygodniach.

Dodatkowym atutem przemawiającym za osiągnięciem sukcesu finansowego przez Avatara 2 jest fakt, że do czasu Ant-Man i Osa: Kwantomania, który ma premierę dopiero 17 lutego 2023 roku, w kinach nie pojawi się żaden blockbuster, który mógłby zagrozić pozycji Avatara: Istoty wody. Co więcej, publiczność nie tylko w Ameryce bardzo ceni sobie wypady do kina w okresie świątecznym i noworocznym, więc możemy spodziewać się niskich spadków drugiej części Avatara w kolejnych weekendach i tzw. „długich nóg”, dzięki którym film będzie zarabiać konkretnie pieniądze jeszcze w drugiej połowie stycznia i na początku lutego.