bioshock-od-netflix-ma-przelamac-klatwe-growych-ekranizacji.-film-bedzie-wierny-serii

BioShock od Netflix ma przełamać klątwę growych ekranizacji. Film będzie wierny serii

W lutym bieżącego roku Netflix oficjalnie ogłosił nawiązanie współpracy z 2K, na mocy której powstanie filmowa adaptacja BioShocka. Dopiero pod koniec sierpnia otrzymaliśmy pierwsze szczegóły produkcji, w tym ujawnienie nazwiska reżysera, którym został Francis Lawrence. Filmowiec udzielił wywiadu serwisowi Collider, w którym ujawnił kilka nowych informacji o nadchodzącym filmie. Dowiedzieliśmy się, że celem twórców jest przełamanie klątwy growych ekranizacji i adaptowanie materiału źródłowego z odpowiednim szacunkiem, aby fani growej serii byli zadowoleni z filmu.

BioShock od Netflix ma przełamać klątwę growych ekranizacji. Film będzie wierny serii

BioShock – nowe informacje o filmie Netflixa

Scenarzystą projekty jest Michael Green, autor skryptu do Blade Runnera 2049. Wraz z Lawrencem zaplanowali już całą historię, ale scenariusz wciąż nie jest gotowy. Reżyser zdradził, że produkcja wkrótce ruszy pełną parą.

Cóż, Michael Green, który napisał między innymi Blade Runnera 2049 i który jest moim przyjacielem od lat, właśnie jest w trakcie pisania i skończył już połowę scenariusza. Mamy już nasze ujęcia, zarys i tym podobne rzeczy, więc to wszystko jest już gotowe.

Twórcy chcą postawić silny nacisk na wierność growemu pierwowzorowi, dlatego kontaktowali się z Kenem Levinem, ojcem serii BioShock, aby pomógł mu stworzyć idealną ekranizację. Przyznał również, że Netflix dał mu poczucie twórczej wolności, aby produkcja wyszła jak najlepiej.

Zawsze toczą się dyskusje na temat kategorii wiekowej i tonu. Nie chcę się teraz zbytnio w to zagłębiać, ponieważ jest to dość wczesny etap procesu, ale z pewnością nie czułem się w żaden sposób stłumiony, ani ograniczany przez Netflix. To znaczy, w zasadzie ja, Cameron [MacConomy], który ze mną pracuje, i Michael możemy robić to, co chcemy zrobić, co jest świetne. Wielu z nich pozostaje wiernych samej grze, a też jesteśmy w kontakcie z Take-Two [Interactive] i Kenem Levine.

Reżyser ma więc wszystko, aby przełamać niekorzystny dla ekranizacji gier trend i stworzyć produkcję, która będzie jednocześnie wierna oryginałowi, ale będzie na tyle przystępna, że zainteresuje zupełnie nowych odbiorców. Francis Lawrence bardzo chwalił BioShock za filozofię oraz ideę stojącą za tym światem i wydaje się, że będzie to również ważny punkt filmu.

Przede wszystkim uważam, że jest to jedna z najlepszych gier, jakie kiedykolwiek stworzono. Myślę, że jest to również jedna z najbardziej unikalnych wizualnie gier, jakie kiedykolwiek stworzono. Inną sprawą, która zawsze do mnie przemawia, jest to, że jest to produkcja skupiona na tematyce. Pod właściwościami gry kryją się prawdziwe idee i filozofie, które są naprawdę, naprawdę, naprawdę przemyślane. Wiele gier może mieć jakiś wspaniały świat, może mieć świetnego głównego bohatera lub może mieć genialne fragmenty, ale tak naprawdę nie mają pomysłów, nie mają takiej wagi, jaką posiada Bioshock. Rodzaj połączenia prawdziwych idei i filozofii zmieszanych z niewiarygodną estetyką. Dodatkowo inną rzeczą, którą w tej grze kocham, to także dziwna mieszanka gatunków i pomysłów, łącząc w sobie różne epoki, zmieszane z horrorem, w tym również tym cielesnym i wszystko to w konwencji science fiction. To jeden z tych świetnych mashupów i myślę, że może być naprawdę wyjątkowy, naprawdę piękny i naprawdę zabawny.

Wygląda więc na to, że Francis Lawrence wysoko zawiesił sobie poprzeczkę. Niestety na filmowego BioShocka będziemy musieli poczekać przynajmniej parę lat.