czy-tym-smartfonem-obiecujaca-marka-podbije-serca-polakow?-test-infinix-note-12-pro

Czy tym smartfonem obiecująca marka podbije serca Polaków? Test Infinix Note 12 Pro

Infinix Note 12 Pro ma ekran AMOLED, aparat 108 MP, 8 GB RAM i aż 256 GB pamięci. Na papierze jest to więc świetny średniak. Czy taki jest w rzeczywistości? Odpowiedź przynosi nasz test Infinix Note 12 Pro – nowego telefonu obiecującej marki, która rozwija swoje skrzydła w Polsce.

Infinix Note 12 Pro wkroczył na polski rynek całkiem niedawno i chce walczyć o miano jednego z najlepszych telefonów za mniej niż 1500 zł.

Czy ma na to szansę? Spędziłem trochę czasu z Infinix Note 12 Pro. Poznałem jego najmocniejsze i najsłabsze strony. Teraz powiem Ci, czy warto go kupić.

Oficjalna cena Infinix Note 12 Pro w Polsce to 1399 złotych (nie pomyl go z wersją 5G w tej samej cenie). Da się go jednak kupić 200 zł taniej w ograniczonych czasowo promocjach w wybranych sklepach.

Specyfikacja Infinix Note 12 Pro

76 x 165 x 7.8 mm
192 g
jednobryłowa (bez opcji demontażu tylnej klapki)
nanoSIM + nanoSIM, Dual SIM
2022
AMOLED 6.7”, rozdzielczość 2400×1080, 393 ppi
MediaTek Helio G99
2.2 GHz, 8 rdzeni
Mali-G57 MC2
5000 mAh
TAK
USB (2.0 typu C, obsługuje OTG), audio (mini-jack 3.5mm)
8/256 GB
Android, XOS 10.6
LTE
802.11a/b/g/n/ac (2,4 GHz i 5 GHz), Miracast
A-GPS
v5.2, LDAC, aptX, aptX HD
Tak
108 MP, wideo, 30 kl/s, lampa błyskowa, dodatkowe aparaty – 2MP + SI
16 MP, wideo , 30 kl/s, podwójna dioda LED

Jak zbudowany jest Infinix Note 12 Pro?

Zacznijmy od tego, że Infinix Note 12 Pro to kawał chłopa. Jego wymiary to 164,4 × 76,5 × 7,8 mm, przy wadze 192 gramów. To jeden z większych telefonów, jakie testowałem. Obsługa jedną dłonią nie jest wybitnie komfortowa, choć ja akurat dawałem sobie z nią radę. Powiedzmy.

Infinix Note 12 Pro

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Sprawy nie poprawia fakt, że krawędzie boczne telefonu są płaskie. Wiem, że wielu osobom podoba się to wizualnie. Sam też oceniam to pozytywnie. Trzeba mieć jednak świadomość, że taka budowa obniża trochę komfort korzystania z urządzenia bez wsparcia drugiej kończyny.

Wygląd Infinix Note 12 Pro określiłbym jako stonowany. Nie ma w nim ani niczego zjawiskowego, ani niczego odstraszającego. Jest poprawnie i tyle. Dokładnie to samo mogę powiedzieć o jakości wykonania. Zastosowane tworzywo sztuczne sprawia wrażenie solidnego, a całość została odpowiednio spasowana.

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Podoba mi się to, że tylny panel jest w większości matowy, a co za tym odporny na zabrudzenia. Trochę inaczej jest w górnej części telefonu, gdyż w okolicach dużej, owalnej wyspy na aparat (to magnes na kurz, pył i sierść kota) mamy już plastik błyszczący.

Rozkład poszczególnych elementów nie zaskakuje. Szczyt telefonu jest pusty jak polskie składy węgla po 996,60 zł/t. Na lewym boku znajdziemy sanki na dwa sloty na karty SIM oraz na kartę pamięci. Po drugiej stronie mamy belkę regulacji głośności i przycisk zasilania z czytnikiem linii papilarnych. Na dole mamy jeden z głośników, USB-C i jack 3,5 mm.

Ekran to AMOLED i kropka

W Infinix Note 12 Pro producent zamontował 6,7-calowy ekran, zajmujący trochę ponad 86% frontu. Ma on dobrą rozdzielczość Full HD+, więc ostrość obrazu jest w pełni wystarczająca. Odświeżanie to standardowe 60 Hz, co nawet w tej klasie może nam pozwolić na kręcenie nosem.

Infinix Note 12 Pro

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Zastosowana matryca została wykonana w technologii AMOLED. To gwarantuje nam kapitalny kontrast i czerń tak głęboką, że nawet mrok nocy mógłby się przestraszyć. Pochwalić mogę też kąty widzenia.

Co do odwzorowania kolorów, to Infinix nie przewidział żadnej możliwości zmiany profilu wyświetlanych barw. Jedyne, co można pod to podciągnąć (bo korekcja kolorów w dodatkowych ustawieniach to nie jest to), to filtr niebieskiego światła. Warto go włączyć na stałe, na jakieś 20% mocy. Wszystko przez to, że domyślnie punkt bieli jest przesunięty w stronę chłodnego odcienia.

Kolorom wyświetlanym na ekranie Note 12 Pro nie brakuje nasycenia. Powiedziałbym nawet, że dla mnie są trochę zbyt mocne, lecz podejrzewam też, że większości klientów się to podoba.

Infinix Note 12 Pro

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Maksymalny poziom jasności pozwala na niezłą czytelność w słońcu. Może nie idealną, ale daszek z dłoni w lecie raczej nam nie grozi. Przyczepiłbym się za to do minimalnego podświetlenia, które jest minimalnie za wysokie.

Na wyświetlaczu znajdziemy fabrycznie naklejoną folię ochronną. Dość przeciętną. Ja zawsze takie zdejmuję. Wtedy sprawdzam, czy zastosowane szkło radzi sobie z odciskami palców. W przypadku testowanego modelu mogę powiedzieć tak: warstwa oleofobowa mogłaby być lepsza.

Wydajność Infinix Note 12 Pro. Co potrafi nowy MediaTek?

Infinix jest jednym z pierwszych producentów, który sięgnął po nowy układ MediaTek Helio G99. To jednostka wykonana w 6nm. Jest złożona z procesora z rdzeniami Cortex-A76 o taktowaniu do 2,2 GHz oraz grafiki Mali-G57 MC2. W Polsce dostaliśmy konfigurację z 8 GB RAM i 256 GB pamięci UFS.

Pod względem benchmarkowej wydajności zastosowane podzespoły są gdzieś na poziomie Dimensity 800U. Ze stajni Qualcomma odpowiednikiem jest Snapdragon 750G. Jest więc nieźle, lecz chyba nikt nie będzie miał żadnego problemu w znalezieniu wyraźnie mocniejszego telefonu za podobne, a nawet mniejsze pieniądze.

Pewnym pocieszeniem jest to, że zastosowany MediaTek nie ma żadnych problemów z nadmiernym, niepokojącym przegrzewaniem. Podzespoły potrafią utrzymać wysokie obroty przez dłuższy czas. To zawsze cieszy.

Kulturę pracy Infinix Note 12 Pro określiłbym jako poprawną. Znakomita większość aplikacji odpala się z zadowalającą szybkością. Płynność też jest okej, lecz oczy przyzwyczajone do 90/120 Hz zapewne dostrzegą, że jakby czegoś tutaj brakowało.

Cieszy mnie to, że w tym modelu znajdziemy dużo pamięci operacyjnej i jeszcze więcej wewnętrznej na nasze aplikacje i dane. Obie da się rozszerzyć. Znajdziemy tutaj bowiem slot na karty pamięci oraz funkcję wirtualnego RAM. Ta druga wykorzystuje pamięć na dane, do 5 GB.

Na papierze mamy więc jakby 13 GB RAM. A raczej będziemy mieli, gdyż to rozwiązanie trafi na omawiany telefon razem z aktualizacją oprogramowania. W czasie testów jej nie otrzymałem. Przydałaby się jednak taka, gdyż czerwcowe łatki zabezpieczeń wyglądają mocno średnio.

Kilka słów o nakładce XOS

Co do systemu, to Android 12 został mocno zmodyfikowany nakładką XOS 10.6. Jak dla mnie jest ona swego rodzaju hybrydą. Infinix wprowadził trochę zachodniego stylu, lecz zachował też wiele azjatyckich rozwiązań.

Oprogramowaniu Infinix bardzo daleko do zwyczajnego Androida. Laik mógłby nawet powiedzieć, że to zupełnie inny system. Widać to praktycznie na każdym kroku, z już zwłaszcza w panelu sterowania.

Infinix daje też sporo dodatkowych aplikacji od siebie oraz od partnerów. Najpraktyczniejsze z nich to te z sekcji Narzędzia, gdzie znajdziemy menadżer plików, kalkulator, radio FM, kompas, Moje zdrowie itd…

W XOS nie znalazłem jakichś poważnych, niepokojących błędów, które sprowokowałyby mnie do rzucenia testowanym telefonem. Infinix musi tylko dopieścić tłumaczenie, gdyż tu i ówdzie zdarzają się komendy, nad których znaczeniem trzeba chwilkę pomyśleć. To jednak kwestia aktualizacji, która powinna zostać udostępniona już wkrótce.

Jeśli zamiast czystego Androida wolisz nakładki pokroju MIUI od Xiaomi czy EMUI od Huawei, to i XOS od Infinix powinien Ci się spodobać. Przydałoby się jednak wprowadzić jeszcze trochę ogłady w uporządkowaniu tych wszystkich aplikacji i ustawień.

Aparat 108 MP i… tyle

Infinix Note 12 Pro

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Zgodnie z obowiązującą modą, Infinix Note 12 Pro ma na tylnym panelu potrójny aparat fotograficzny. Sensowna jest tylko jednostka główna 108 MP (Samsung ISOCELL HM6, 1/1.67″). Dodatkowe to czujnik głębi i coś, co ma rzekomo wspomagać SI. Jak? Nie wiem.

Jakie zdjęcia robi Infinix Note 12 Pro? Powiedziałbym, że dobre w swojej klasie. Szczegółowość jest przyzwoita, kolory nasycone (lecz nie do przesady), a szumy są trzymane pod kontrolą. W znakomitej większości przypadków HDR daje radę, tylko czasami zaliczając drobne wpadki.

>>>Zobacz zdjęcia w pełnej rozdzielczości

Dość ciekawym pomysłem Infinix jest to, że główny tryb aparatu korzysta ze wsparcia tzw. sztucznej inteligencji i nie da się tego wyłączyć. Zazwyczaj sprawdza się on zadowalająco, ale co zrobić, gdy stanie się inaczej?

No dobrze, a co w takim razie ze zdjęciami nocnymi? Moim zdaniem są one zaskakująco dobre, oczywiście uwzględniając cenę sprzętu. W automacie realnym problemem są sporadyczne problemy z ostrością, wynikające zapewne z braku OIS. Poza tym jest przyzwoicie.

Tryb supernocny

Tryb supernocny

Tryb supernocny

Automat, tryb nocny AI

Automat, tryb nocny AI

W razie czego na ratunek może przybyć TRYB SUPERNOCNY. Jego osiągi można odbierać na dwa sposoby. Przede wszystkim widać, że rezultat jest dość sztuczny, powiedzmy artystyczny. Podejrzewam, że niejednemu ManiaKowi przypadnie to do gustu.

Nie zmienia to jednak faktu, że w średniakach wolę taką sztuczność niż totalny brak ostrości czy szumy widoczne gołym okiem. Przyczepić mogę się jedynie do efektu niebieskiego nocnego nieba, sporadycznie widocznego w określonych warunkach.

Na froncie urządzenia znajdziemy 16 megapikselowy aparat. Samopstyki robi on zadowalające, zwłaszcza jak na moje niewygórowane oczekiwania w tym temacie. Jest także dobrze radzący sobie tryb portretowy, dla niepoznaki nazwany PIONOWO.

Infinix zastosował ciekawy myk w nagrywaniu wideo. Zastosowany SoC nie radzi sobie z rozdzielczością 4K, więc producent zdecydował się na rozdzielczość 2K (2560 × 1440). Jest też opcja Full HD w 60 fps. Filmy są jak najbardziej do przyjęcia, zwłaszcza te stabilizowane.

YouTube Preview Image

Dodatkowym bonusem jest drugi tryb filmowy, który (ponowniw) określiłbym jako artystyczny. Ja artystą nie jestem i wyszło mi to, co widzisz na załączonym filmie. Kto wie, może w Twoich rękach Infinix Note 12 Pro nakręci coś magicznego.

YouTube Preview Image

Jako ciekawostkę dodam, że Infinix zamontował w tym telefonie poczwórną diodę LED przy głównym aparacie i podwójną przy kamerce selfie. Ciekawa sprawa. Diody na tylnym panelu delikatnie wystają, co korci to ich miziania. Mam nadzieję, że nie odpadną 😉

Na sam koniec zostawiłem coś, co mnie najbardziej boli w aparacie Note 12 Pro: brak mojego ulubionego obiektywu ultraszerokokątnego. Szkoda, nawet jeśli ostatecznie okazałby się on przeciętny.

Ten Infinix ma dobrą baterię

O wydajność energetyczną Infinix Note 12 Pro dba akumulator o dobrej pojemności 5000 mAh. Wydaje mi się, że w tej bryle dałoby się upchnąć jeszcze większe ogniwo, ale to szczegół.

Ważniejsze jest to, że czas pracy jest po prostu dobry. W czasie intensywnego użytkowania model od Infinix nie ma problemu, by wytrzymać cały dzień, od rana do wieczora. Gdy damy mu trochę luzu, spokojnie wytrzyma dodatkowe pół dnia, a może i nawet cały kolejny. SoT błąkał się w okolicach 6h.

Gdyby jednak ktoś wymęczył Infinix Note 12 Pro tak, że zabraknie mu procentów, to z pomocą przyjdzie nam ładowanie 33W z zasilaczem w pudełku. Godzina z kwadransem wystarczy, by telefon odzyskał 100% mocy. Wynik porządny, dla większości zadowalający, lecz nie rekordowy.

Wyposażenie nie zawodzi

Na sam koniec porozmawiajmy sobie o wyposażeniu. Note 12 Pro od Infinix ma dla nas głośniki stereo. Całkiem donośne i klarowne, lecz słychać także pewną metaliczność. Jest też złącze jack 3,5 mm, co samo w sobie jest plusem. Jakość dźwięku, wliczając w to Bluetooth, jest typowa dla klasy sprzętu. Czytaj: przyzwoita.

Infinix Note 12 Pro

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Na pokładzie tego wariantu Note 12 Pro nie znajdziemy modemu 5G. Jest za to NFC, więc przy pomocy tego telefonu zapłacisz w sklepie zbliżeniowo. Dostajemy też Wi-Fi ac (2,4 i 5 GHz), pełny Dual SIM z osobnym slotem na karty pamięci, USB-C czy GPS. Wszystko działa dokładnie tak, jak powinno, nie mam żadnych zastrzeżeń.

Dostęp do urządzenia możemy zabezpieczyć biometrycznie dzięki obecności czytnika linii papilarnych. Znajdziemy go, jak już wspomniałem, na bocznej ramce. Jego działanie jest odpowiednio szybkie i celne, by z niego komfortowo korzystać.

Infinix Note 12 Pro

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Warto wiedzieć, że Infinix Note 12 Pro obsługuje zarówno VoLTE, jak i VoWiFi, co nie zawsze jest oczywiste. Dotyczy to na pewno T-Mobile/Heyah, bo akurat na tej karcie to sprawdzałem. Jakość rozmów jest okej. Co tu więcej dodać?

Podsumowanie testu Infinix Note 12 Pro

Czy warto kupić Infinix Note 12 Pro?

Infinix Note 12 Pro

Infinix Note 12 Pro / fot. gsmManiaK

Infinix Note 12 Pro to pierwszy smartfon tej marki, z którym miałem okazję spędzić trochę czasu. Okazało się to spotkanie udane, gdyż nowy średniak Infinix okazał się bardzo przyzwoitym telefonem.

Nie mogę powiedzieć, że Infinix Note 12 Pro podbił moje serce i będę polecał go w ciemno każdemu. Uważam jednak, że to kawał solidnej elektroniki, dobry praktycznie w każdym aspekcie.

Dostajemy dobry ekran, dużo pamięci operacyjnej i wewnętrznej, fajny apatat, pojemną baterię, solidne wyposażenie i dobrze wykonaną obudowę. Zabrakło za to podkręconego odświeżania, obiektywu ultraszerokokątnego i lepszej o powłoki zabezpieczającej wyświetlacz przed odciskami palców.

Czy mogę polecić zakup Infinix Note 12 Pro? Myślę, że tak, zwłaszcza jeśli wpisuje się w Twoje oczekiwania. Ja zaś polecam czekać na promocje. Już teraz dość często ten model da się kupić 200 zł taniej. Wydaje mi się, że to dopiero początek.

Ocena końcowa testu [1-10]: 8.3

  • Aparat8,0
  • Bateria8,0
  • Ekran8,5
  • Jakość8,0
  • Wydajność w grach8,0

ZALETY

  • Naprawdę dobry aparat 108 MP
  • Udana kamerka selfie z podwójną diodą LED
  • Zadowalający ekran
  • Na czas pracy nie można narzekać
  • Dobre wyposażenie
  • Solidna budowa
  • Głośniki stereo i złącze jack 3,5 mm
  • Sprawny czytnik linii papilarnych
  • Dużo pamięci operacyjnej i wewnętrznej
  • Pełny Dual SIM
  • Wsparcie dla VoLTE/VoWiFi

WADY

  • Przydałaby się lepsza powłoka oleofobowa
  • Brak obiektywu ultraszerokokątnego
  • Oprogramowanie musi nabrać ogłady
  • Ergonomia nie należy do najlepszych