test|-xiaomi-12t-wyglada-jak-flagowiec,-dziala-jak-flagowiec,-a-kosztuje-pol-jego-ceny!

TEST| Xiaomi 12T wygląda jak flagowiec, działa jak flagowiec, a kosztuje pół jego ceny!

Czy Xiaomi 12T to najlepszy smartfon do 3000 złotych, jaki kupisz w 2022 roku? Na to pytanie odpowie mój test i recenzja. Sprawdź, czy jest wart takiej kasy.

Xiaomi 12T spędził w mojej kieszeni dwa tygodnie. Przez ten czas używałem go jako mojego głównego smartfona. Wiem już dokładnie, jak sprawdza się jego wydajność, 120 Hz ekran AMOLED i ładowanie 120 W. No i przede wszystkim – czy jest aż tak dużo lepszy od poprzednika, żeby usprawiedliwić jego cenę? Tego dowiesz się z mojej recenzji.

Smartfon w Polsce jest dostępny w dwóch wersjach. Obie mają po 8 GB RAM. Użytkownik ma do wyboru 128 lub 256 GB RAM. W sklepach kosztują odpowiednio 2799 i 2999 złotych. Mnie na testy przypadł wariant z większą ilością pamięci na dane.

Specyfikacja Xiaomi 12T:

  • Ekran: AMOLED o przekątnej 6.67 cala, FullHD+ (1220 na 2712), 120 Hz, do 120 nitów w trybie automatycznym, LTPS.
  • Budowa: plastikowa ramka, tylny panel z Gorilla Glass 5, szklana ochrona wyświetlacza (Gorilla Glass 5).
  • Procesor: MediaTek Dimensity 8100-Ultra.
  • Pamięć: 8 RAM, 128 lub 256 GB na dane.
  • Bateria: 5000 mAh, ładowanie 120 W.
  • Łączność: Bluetooth 5.2, USB 2.0, WiFi a/b/g/n/ac.
  • NFC: jest.
  • Aparat: główny 108 MP z OIS, 8 MP szeroki kąt o polu widzenia 120 stopni.
  • Waga: 202 gramy.
  • Wymiary: 163.1 x 75.9 x 8.6 mm.

Design Xiaomi 12T jest nudny, ale to niekoniecznie wada

Xiaomi 12T to spory smartfon. Ekran ma przekątną 6.67 cala, ale dzięki zaoblonym krawędziom tylnego panelu całkiem przyjemnie leży w dłoni. Dłonie mam spore, ale nie miałem najmniejszego problemu z obsługą tylko jedną z nich. Zagospodarowanie frontu można oceniać pozytywnie. Panel to AMOLED, więc ramki udało się zredukować do minimum w tej półce cenowej.

Przechodząc na tylny panel. Ten został wykonany ze szkła. Szkło jest matowe i niestety bardzo śliskie. Ten problem na szczęście eliminuje dołączone do zestawu etui. To podstawowy case z przezroczystego i miękkiego tworzywa sztucznego. Wyspa aparatów mocno przypomina tą z serii Xiaomi 12. Mnie akurat się podoba, ale wielu zarzuca jej nudę i brak pomysłu.

Xiaomi 12T

Xiaomi 12T / fot. gsmManiaK.pl

Pomiędzy taflami szkła znajduje się plastikowa ramka. I to akurat słabo, bo wiele smartfonów w tej cenie oferuje aluminiowy element. Ze względu na zagięcie panelu jest ona jednak dość wąska i nie psuje odbioru całości. Przyciski są osadzone bardzo pewnie i oferują satysfakcjonujący klik. Nadmienię, że całość została zabezpieczona przed zachlapaniem. To tylko IP53, ale lepsze to niż nic.

Xiaomi 12T

Xiaomi 12T / fot. gsmManiaK.pl

Xiaomi 12T ma też głośniki stereo. Umieszczono je na górnej i dolnej krawędzi. Dodam, że górny „wychodzi” też na front, służąc do prowadzenia rozmów. Są głośne i oferują namiastkę basu. Jak na Xiaomi przystało, na górze jest dioda IR. Działa – sprawdziłem na wszystkim, co mam w domu i da się sterować w ten sposób.

Xiaomi 12T

Xiaomi 12T / fot. gsmManiaK.pl

Na koniec tej sekcji moje ulubione, czyli jakość wibracji. Droga, jaką Xiaomi przeszła w tym elemencie, jest imponująca. Wibracje są na poziomie flagowców z Androidem. Dzięki temu smartfon daje nieco poczucia premium. Szkoda, że zabrakło tej nieszczęsnej, metalowej ramki. Podsumowując – nie ma się do czego poważnie przyczepić.

Ekran to naprawdę dobry AMOLED

Front Xiaomi 12T wypełnia ekran o przekątnej 6.67 cala. To panel AMOLED o przekątnej 6.67″. Częstotliwość odświeżania to 120 Hz. Matryca to LTPS, więc nie znajdziesz tu adaptacyjnej częstotliwości od 1 do 120 Hz. Mamy wsparcie dla HDR10+ w aplikacjach, które to oferują. W oczy rzuca się nietypowa rozdzielczość 1220 na 2712 pikseli.

To nowa moda, którą chińscy producenci zaczęli właśnie stosować na szeroką skalę. Dzięki temu ostrość wyświetlanego obrazu jest lepsza, niż w chociażby konkurencyjnych Samsungach. Gołym okiem zauważysz to dopiero przy bezpośrednim porównaniu. Doceniam to jednak – to krok w dobrą stronę. Zamiast wciskania QHD+, mamy lepszą ostrość i energooszczędność.

Xiaomi 12T

Xiaomi 12T / fot. gsmManiaK.pl

Ekran Xiaomi 12T jest jasny i czytelny w każdych warunkach. Przy ponad 500 i ponad 900 nitów (odpowiednio manual i automat) nie mam się do czego przyczepić. Minimalna jasność to 2 nity – ideał do czytania po ciemku. Kolory możemy sobie dopasować do własnego uznania. Ich odwzorowanie jest kapitalne, jedne z najlepszych w tej cenie.

Czy Xiaomi 12T zawsze osiąga 120 Hz? Nie, bo to zajechałoby baterię. Ze względu na panel LTPS nie zmienia się od 1 do 120 Hz, ale jedynie pomiędzy 60 i 120 Hz (inne wartości pojawiają się rzadko). Mamy też 480 Hz próbkowanie dotyku. To wszystko przekłada się na kapitalną płynność w każdych warunkach. Tak samo, jak rok temu w Xiaomi 11T.

Na koniec tej sekcji zostaje nam czytnik w ekranie. Poprzednik miał go na bocznej krawędzi i działało to doskonale. Tutaj jest zintegrowany z wyświetlaczem i działa… jeszcze lepiej. Przez dwa tygodnie nie było sytuacji, w której musiałbym przyłożyć palec po raz drugi. Klasa, Xiaomi, klasa.

Dobra bateria, bajeczne ładowanie

Xiaomi 12T został wyposażony w baterię o pojemności 5000 mAh. To dokładnie tyle samo, co przed rokiem. Z drugiej strony – nie każdy konkurent w tej cenie oferuje tak wiele. Mówiąc krótko – czas pracy Xiaomi 12T jest bardzo dobry. Bez problemu wytrzymywał ze mną cały dzień, o ile nie spędziłem go na graniu w Pokemon Go.

Xiaomi 12T

Xiaomi 12T / fot. gsmManiaK.pl

Regularnie osiągałem 4.5 do 6.5 godzin na włączonym ekranie. SoT zbliżał się do górnej granicy w dni z WiFi, do dolnej – gdy dominowało korzystanie z sieci komórkowej. Pochwalę też utratę naładowania przy bezczynności. Tutaj poprawa względem poprzednika jest więcej niż widoczna.

Xiaomi 12T zaczyna błyszczeć, gdy do ręki weźmiemy ładowarkę. Producent twierdzi, że przy użyciu trybu Boost można naładować go w 19 minut. Mnie nie udało się tego uzyskać – od 1 do 100% naładowałem go w 24 minuty. To wynik świetny. I nawet nie widzę potrzeby, żeby z niego korzystać. Bez niego pełne naładowanie zajmuje 32 minuty. Po 15 na wskaźniku zobaczysz 60%.

Czy Xiaomi 12T to król wydajności?

Xiaomi 12T został wyposażony w MediaTeka Dimensity 8100-Ultra. Ma też 8 GB RAM i całkiem szybką pamięć. Patrząc na specyfikację na papierze, po prostu trzeba wymagać świetnej pracy. I wiesz co? I taka właśnie jest.

Xiaomi 12T wykręca jakieś 780 tysięcy punktów w AnTuTu. To stawia go gdzieś pomiędzy Snapdragonem 888 i 888+. Mówimy więc o wydajności z zeszłorocznych flagowców. Dimensity 8100-Ultra zużywa jednak mniej energii. Nie mogłem zrobić testów GPU. Pograłem za to w ulubione tytuły, żaden nie miał problemów z generowaniem wysokiej ilości klatek.

Xiaomi 12T

Xiaomi 12T / fot. gsmManiaK.pl

Dla mnie najważniejsze jest to, że Xiaomi 12T to król kultury pracy. Wydajność MediaTeka Dimensity 8100-Ultra po dłuższym czasie nie spada… wcale. Zrzut ekranu z mojego testu gdzieś mi zaginął, ale na dowód podrzucam ten z GSMAreny. Obudowa robi się przy tym nieco ciepła, ale wydajność nie spada ani trochę.

Co potrafi aparat 108 MP w Xiaomi 12T?

Jak ustaliliśmy na początku, Xiaomi 12T ma dużą wyspę aparatu. Ma ona przypominać tą z Xiaomi 12 i Xiaomi 12 Pro. I przypomina, ale niestety tylko wizualnie. Zestaw obiektywów i matryc jest bowiem zgoła inny. Mamy tutaj 108 MP matrycę główną, 8 MP szeroki kąt o polu widzenia 120 stopni i 2 MP makro. Co potrafi taki zestaw?

Matryca główna to 108 MP Samsung ISOCELL HM6. Wielkość sensora to 1/1.67″, a piksela – 1.12µm. Wszystko to kryje się za obiektywem ze światłem f/2.2. Najważniejsze jest to, że nareszcie mamy tutaj OIS.

Zdjęcia wykonywane przy użyciu głównego aparatu przy dobrym świetle są świetne. Trzeba się naprawdę mocno przyjrzeć, żeby odróżnić je od flagowców. Zakres dynamiczny jest w porządku, kolory też. Zauważyłem jednak, że im dalej od środku kadru, tym detali jest mniej. To da się naprawić w aktualizacji i mam nadzieję, że tak się stanie.

Tryb nocny działa zarówno przy użyciu głównego aparatu, jak i szerokiego kąta. Produkowane przez niego zdjęcia są jednak kompletnie różne. Balans bieli, szczegółowość, kolory – wszystko wypada na korzyść większej matrycy. Jestem trochę rozczarowany. Tańszy Nothing Phone (1) robi to dużo, dużo lepiej.

Selfie są w porządku. 20 MP matryca pozwala na dobre separowanie od tła. Kolory są w porządku, choć trochę zbyt wyblakłe jak na mój gust. To jednak możesz skorygować w najprostszym programie graficznym.

Czy warto kupić Xiaomi 12T?

Jeśli dotarłeś do tej części mojej recenzji, to wiesz już, że nie znalazłem w nim żadnej poważniejszej wady. Xiaomi 12T jest droższy od poprzednika, ale w większości da się to usprawiedliwić pozytywnymi zmianami. Na minus w stosunku do poprzednika można jedynie zapisać wymianę metalowej ramki na plastikową.

Xiaomi 12T

Xiaomi 12T / fot. gsmManiaK.pl

Plusów jest zdecydowanie więcej. Xiaomi 12T cechuje się przede wszystkim kapitalną kulturą pracy. Dopóki nie puścisz na nim benchmarków, to nie odróżnisz go od flagowca. Imponujący jest zwłaszcza throttling, którego… nie ma. To doskonały wybór dla mobilnego gracza.

Xiaomi 12T daje Ci też komfort długiego czasu pracy na baterii i błyskawicznego ładowania. 120 W „robi robotę” i pozwala na pełne naładowanie w pół godziny.

Gdzie Xiaomi 12T jest przeciętny? W kwestii aparatu. 108 MP matryca główna z OIS się broni, ale szeroki kąt jest w tyle za konkurencją. Mimo tego jego zakup mogę polecić, ale… nie dzisiaj.

Smartfony z tej serii to gwiazdy promocji. Nie zdziwię się, gdy na Black Friday kupisz go za grubo poniżej 2500 złotych. I wtedy powinieneś to zrobić, bo to po prostu kawał świetnego telefonu.

Ocena końcowa testu [1-10]: 8.1

  • Aparat7
  • Bateria8
  • Ekran9
  • Jakość8
  • Wydajność w grach9

ZALETY

  • Kultura pracy i brak throttlingu
  • Ładowanie 120 W
  • Ładny ekran 120 Hz
  • Aparat 108 MP z OIS

WADY

  • Plastikowa ramka
  • Brak wodoszczelności
  • Przeciętny szeroki kąt
  • 2 MP sensor za 3000 złotych trochę śmieszy